środa, 15 lipca 2015

1. Kochanie, nie umiesz kłamać

       Weszłam do łazienki na piętrze i delikatnie zamknęłam drzwi. Spojrzałam w lustro i zauważyłam, że pierwszy raz od wielu dni wyglądałam zadziwiająco dobrze. Trudno się dziwić, mając matkę zmuszającą cię do poprawienia każdej oceny semestralnej poniżej 4. Ostatni tydzień był bardzo ciężki, zarywałam noce, by się uczyć, co i tak skończyło się tym, że nie zostałam niczym nagrodzona. Żadnego durnego gratuluję, dałaś radę tylko coś bardziej w stylu mogłaś się bardzo postarać.
       Wzięłam do ręki szczotkę i przeczesałam nią moje czekoladowe włosy sięgające do połowy pleców.  Nie prostowałam ich, jak zwykle to robię, tylko pozwoliłam lekko opadać na ramiona. Założyłam koszulkę w kolorze pudrowego różu i spodenki z dziurami, które udało mi się niedawno upolować na wyprzedaży w Forever21. Na stopy wciągnęłam moje ulubione tuchcie-jednorożce. Były przesłodkie, lecz o ich istnieniu wiedzieli tylko moi przyjaciele, bo nie chciałabym dostać ksywki Amy-jednorożec. Lekko wytuszowałam rzęsy, przeciągnęłam po moich pełnych ustach balsamem eos i popsikałam Daisy. Nie starałam się zbytnio, bo dzień miał być jednym z serii Siedzę w domu, jem lody i oglądam Nickelodeon.


       Zanim zeszłam na dół, usiadłam na łóżku i sięgnęłam po telefon. Przejrzałam Tumblr'a i znowu  zaczął powracać kompleks mojej wagi. Niby nie byłam gruba, ale patrząc na te wszystkie dziewczyny mające szczupłe nogi sięgające do nieba, można było zwariować. Właśnie odkładałam iPhone'a gdy usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości z Whatsapp'a. Zerknęłam na ekran i mimowolnie się usmiechnęłam, ponieważ zauważyłam nazwę Cipeczki Nick'a. Chłopak nadał tę nazwę naszej konwersacji niedawno, więc nadal nie mogłam uwierzyć w jego głupotę.

Nick: Dziś impreza u Stevena. Idziemy na nią, suki!
Nick: I nawet nie próbujcie protestować!
Amy: Ja nie dam rady, okres i te sprawy.
Miałam nadzieję, że uwierzy w tę bajeczkę, bo rzeczywiście nie miałam ochoty na imprezowanie.
Aria: Kochanie nie umiesz kłamać...
Amy: ???
Aria: Miałaś okres na mojej imprezie urodzinowej dwa tygodnie temu i przec całą noc narzekałaś, że za chwilę twoja pochwa eksploduje
Ugh, kurwa!
Amy: Nienawidzę cię, ty mała świnio _|_
Aria: Też cię kocham!
Nick: Idziemy i koniec
Amy: Nic nie obiecuję, a teraz idę na obiadośniadanie
Aria: Pa suko
Nick: Nara suko

       Otwierając drzwi, usłyszałam podekscytowany głos mojej matki, co było ogromną rzadkością. Oznaczało to, że albo Jenna dzwoni albo dostała propozycję pracy za granicą. Bardziej wierzyłam w to pierwsze.
- Nie mówi pan poważnie, to takie niesamowite! - krzyknęła, na co aż się wzdrygnęłam.
Oznacza to, że nie romawia z Jenną, to natomiast mówi, że wyjedzie do pracy, a dla mnie to niesamowita okazja, bo nie będzie jej w domu całe wakacje! W środku aż się gotowałam, ale nie chciałam po sobie tego pokazać.
     Podeszłam do kuchennej szafki i wyciągnęłam Cookie Crisp. Wsypałam je do miseczki, po czym zalałam mlekiem. Mama odłożyła telefon na stolik i stanęła w drzwiach jadalni. Miała na sobie luźny T-shirt i dresowe spodnie. Włosy związała w kok. Na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
- Mam taką wspaniałą wiadomość - powiedziała.
- Ciebie też miło widzieć - rzuciłam z sarkazmem.
- Ta informacja będzie wspaniała dla mnie czy dla ciebie?
- Bardziej dla mnie, ale kogo to obchodzi.
Wiedziałam.
Zrobiłam nadąsaną minę, ale zdecydowałam nic nie mówić.
- Więc wyjeżdżam do Niemiec do pracy - oznajmiła z radością. - W tym czasie ty pojedziesz do ojca i wreszcie go odwiedzisz. Spędzisz u niego całe wakacje!
Co do cholery? Czy to jest jakiś pieprzony sen?
- Słucham?! - wykrzyknęłam. - Czy ty jesteś, kurwa, poważna?
- Gadałaś mi o tym przez ostanie miesiąc, więc pomyślałam, że się ucieszysz! Ale przecież cokolwiek nie zrobię dla księżniczki, ona i tak będzie miała to gdzieś!
- Oczywiście, że chciałam zobaczyć się z ojcem, ale miałam na myśli wyjazd na tydzień, góra dwa, a nie na całe cholerne wakacje! Po za tym, nie mam pięciu lat, mogę zostać sama w domu.
- Przypomnieć ci, jak w kwietniu, mało co nie spaliłaś naszego mieszkania?
Wiedziałam, że o tym przypomni, wiedziałam!
- To zdarzyło się tylko raz, spieszyłam się do lekarza, okej? Mamo, proszę - spróbowałam łagodnie.
- Nie, powiedziałam, klamka zapadła. Pakuj się, rezerwuję bilety do Mullingar na jutrzejszy wieczór.
      Spojrzałam na nią i nie mogłam uwierzyć. Jak jedna osoba może tak rozpieprzyć twoje życie w pięć minut. Odwróciłam się i wbiegłam po schodach do mojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i rozpłakałam. Pierwszy raz od wielu miesięcy pozwoliłam łzom spływać po moich policzkach.
To będą dwa najdłuższe miesiące mojego życia.
------------------------
I jak rozdział? Pierwsze będą takie słabe, bo to wprowadzenie do historii.
Przeczytałeś=komentujesz
Do następnego
Xo, Weronika

3 komentarze:

  1. Jezu, ZAJEBISTEEE NA MAXA
    Tylko spróbuj pisać troszkę dłuższe ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Trafiłam na twoje ff przez BIASa i się zakochałam.Dodatkowo tak mnie zmotywowałaś, że sama zaczęłam pisać. Jak masz czas to zaglądnij xx
    dontpromise.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń